ACTA, kilka słów po

Przez ostatnie 10 dni na blogu panowała cisza. Powód to wypadkowa kilku rzeczy: mojego lenistwa, lekkiego znudzenia wszystkim oraz monotematyczności newsów z zeszłego tygodnia.

Jak ktoś żyje w puszczy amazońskiej, to pewnie nie wie jeszcze, że cały poprzedni tydzień internet gotował się na temat ACTA. Gotował się, nie bardzo wiedząc co to w ogóle jest. Ktoś powiedział im, że to jest złe oraz niedobre i tyle wystarczyło, żeby się przeciwko temu buntować.

Tak, mi również średnio podoba się ta umowa – głównie ze względu na jej ogólność i powstawanie w tajemnicy. Nie wyłączyłem jednak myślenia i nie sieję paniki wokół. Ilość bzdur jaką przeczytałem na ten temat wystawia niezbyt dobre świadectwo „internautom”1.

Paweł Nowak w Tworzę Internet #2 powiedział, że musi iść pod prąd, albo przynajmniej w poprzek. Ja w tej kwestii również nie potrafię iść z prądem. Nie potrafię stać w jednym rzędzie z ludźmi, którzy protestują przeciwko czemuś, o czym nic nie wiedzą. Nie chcę być kojarzony z osobami, którzy jako rozwiązanie uważają przemoc wobec losowych ludzi.

Potraktujcie ten wpis jako wyjaśnienie mojego względnego milczenia w tej sprawie.


  1. W cudzysłowiu, ponieważ tym słowem posługują się w zasadzie tylko telewizja, radio i gazety. 

Po czterech i pół roku od premiery iPhone w internecie rozpętała się dyskusja o tym, jak powinien zachowywać się ten mały przełącznik po lewej stronie na górze.

Szczerze mówiąc, sam uważam, że w trybie cichym telefon nie powinien wydawać z siebie żadnego dźwięku. Sam naciąłem się na to uruchamiając gry myśląc, że będą one respektować moje ustawienie. Niestety, kilka razy aplikacje postanowiły odegrać kilka dźwięków.

Myślę, że opcja z wyborem zachowania przełącznika w ustawieniach telefonu byłaby najlepsza. Osoby, które przyzwyczaiły się do zachowania iPhone przez tyle lat nie musiałby niczego przestawiać, a cała niezadowolona reszta mogłaby w końcu być pewna podczas wizyt w kinie czy w teatrze.

Fantastycznie zaprojektowany serwis do dzielenia się wrażeniami z obejrzanych filmów. Na razie dostępny tylko po uzyskaniu zaproszenia, ale ich wysyłka nie trwa długo – ja czekałem niecały tydzień.

Możecie mnie poobserwować: mój profil na Letterboxd, albo obejrzeć galerię z kilkoma zrzutami ekranu z wnętrza serwisu.

Kick-start your Twitter Bootstrap project the way you want. Simply alter the options below and click “Generate” to get your compiled Bootstrap CSS file.

To narzędzie może być całkiem przydatne jeśli potrzebujemy na szybko CSS–a do prototypu, a nie chcemy żeby wyglądał całkiem jak Twitter.

(Source: onethingwell)

Google opublikowało ogólny zestaw wskazówek dla deweloperów aplikacji na Androida.

Jest to dobra wiadomość, bo oznacza to, że Google usiłuje podnieść jakość aplikacji na ten system. Jakieś trzy lata za późno, ale wciąż warto docenić ten ruch.

Mam wątpliwość jednak co do tego, czy zmieni to podejście użytkowników do kupowania w Android Market. Jeśli telefony z Androidem 4 będą miały takich samych odbiorców jak te z poprzednimi wersjami systemu, to śmiem powątpiewać. Wysoka jakość produktów w sklepie nie zmieni mentalności użytkowników, którzy często sami nie wiedzą za bardzo jak bardzo funkcjonalne urządzenie posiadają.

"So, for the record, we now live in a world where HP criticizes Apple’s laptop pricing for leading a “race to the bottom”."

— John Gruber

(Source: daringfireball.net)

Komputery nie zawsze są jak rower

Pośród wielu mądrych rzeczy, którymi podzielił się z nami Steve Jobs można znaleźć rzecz następującą:

What a computer is to me is the most remarkable tool that we have ever come up with. It’s the equivalent of a bicycle for our minds.

Jobs miał na myśli to, że komputery pozwalają zwielokrotnić moc naszego mózgu, dokładnie tak jak rowery wzmacniają siłę naszych mięśni. W obu przypadkach dzięki danemu narzędziu osiągamy nasz cel szybciej.

Wideo z tym filmem zostało nagrane w 1991 roku. Dokładnie w tym samym roku sir Tim Berners-Lee zakończył tworzenie podstawowej wersji World Wide Web, potocznie nazywanego dzisiaj „internetem”. Wydaje mi się, że to właśnie wynalazek Bernersa-Lee, pomimo całej swojej niesamowitości stał się rzeczą, która uczyniła sentencję Jobsa nieaktualną w większości przypadków.

Internet pomimo tego, że wiele rzeczy zmienił na lepsze, sprawił również, że komputera można używać tak samo bezmyślnie jak telewizora.

Możemy zalać się godzinami filmików z YouTube prezentujących ludzi przewracających się na rowerze, na wietrze1 lub robiących z siebie idiotów wchodząc na niezabezpieczony nadajnik telewizyjny. Możemy przewinąć kolejną stronę na Kwejku czy Demotywatorach ciesząc się kolejną porcją gimnazjalnej twórczości. Wszystko zabawne i przyjemne, tylko gdzie tutaj siła mózgu?

Jasne, są osoby które dalej używają komputera jak roweru dla mózgu. Możemy przecież pisać na nim książki albo dodawać kolejne funkcje do naszej aplikacji. Tylko rozglądając się wokoło odnoszę wrażenie, że ta grupa ludzi jest w mniejszości. Nie jest to niezauważalna mniejszość, ale wciąż mniejszość.

Zdaje się, że to stwierdzenie Steve’a jako jedno z niewielu po prostu nie przetrwało próby czasu.


  1. „Przewracanie się na wietrze” to taki eufemizm na nieutrzymywanie pozycji pionowej z powodu silnego upojenia alkoholowego. 

Fraser Speirs na swoim blogu:

Let me be as clear as I can be: the iOS multitasking bar does not contain “a list of all running apps”. It contains “a list of recently used apps”. The user never has to manage background tasks on iOS.

Zauważyłem, że poczucie, iż aplikacje nie powinny być trzymane w pamięci telefonu jest niezależnie od systemu operacyjnego. Świadczyć o tym może choćby popularność menedżerów zadań w Android Market.

Nie wiem, skąd to przekonanie. Zamykanie tkwiących w pamięci aplikacji może paradoksalnie zwiększać zużycie baterii. Jak? To proste. Wznowienie programu, który jest uśpiony zabiera mniej czasu i energii niż wgranie go na nowo do pamięci operacyjnej.

Nie rozumiem również ludzi, którzy chcą mieć jak najwięcej wolnego RAM–u w każdym posiadanym przez siebie urządzeniu. Skoro nie chcecie go używać, to po co tyle go kupowaliście? Nic nie szkodzi, aby telefon trzymał sobie ostatnio używane programy w pamięci. Nie zmniejsza to czasu działania na baterii (w przypadku iOS), a jeśli zechcecie do niego wrócić to zaoszczędzicie trzy sekundy, które normalnie zabrałoby wczytanie aplikacji. Jeżeli jakaś inna aplikacja będzie potrzebować więcej pamięci, to również nie będzie z tym problemu: odpowiednia ilość RAM–u zostanie zwolniona.

Jeśli ktoś ma nadal problem ze zrozumieniem jak działa RAM, to polecam doskonały tekst Emila Bronikowskiego zatytułowany „Niepamięć”. Linkowałem już kiedyś do niego, ale warto powtórzyć. Wyjaśnia przystępnym językiem on wszystko, co we współczesnych czasach powinniście wiedzieć o pamięci podręcznej swoich urządzeń.

Wolna pamięć to zmarnowana pamięć.

Ładnie wykonana aplikacja na Maka i iOS do prowadzenia dziennika.

Gdyby nie to, że nie potrafiłbym chyba napisać wszystkiego co mi leży na wątrobie (nawet wtedy, gdy wiem, że nikt nie powinien tego przeczytać), to prawdopodobnie kupiłbym wersję na oba systemy.

David, którego nazwiska niestety nie znalazłem:

I remember the first time I interviewed for a front-end programming position and got asked how to do something in JavaScript on a white board. The specifics are vague, but it’s crystal clear how stupid it made me feel and how little it had to do with the actual job.

Nidgy nie uczestniczyłem (jeszcze) w procesie rekrutacji, więc cała moja wiedza opiera się na tym, co usłyszałem do innych ludzi. Ilekroć słyszałem, że ktoś musiał rozwiązywać jakieś abstrakcyjne problemy na kartce, szukałem sensu takiego rozwiązania. Nie wypowiadałem się jednak na ten temat, ponieważ nie miałem (nadal nie mam) w tym temacie żadnego doświadczenia.

Kiedy słuchałem jak wyglądają spotkania z kandydatami na developerów, nie byłem nawet pewny, czy dałbym radę napisać poprawny kod mając przed sobą tylko kartkę i długopis. W programowaniu jedną z lepszych rzeczy jest to, że widzimy od razu efekt działania naszego kodu. Jeśli coś jest nie tak, nie dzieje się nic strasznego. Wracamy do kodu szukamy miejsca, w którym nasze myślenie pobiegło złym torem. Kartka i długopis zabierają nam tę możliwość. Z tego samego powodu nie przepadam za rozwiązywaniem zadań z matematyki1 oraz nienawidzę sprawdzianów z informatyki (piszemy je często na kartkach) – mogę zrobić błąd i nawet o tym nie wiedzieć.

@holman:

I think programming riddles, games, and brain teasers are a great way to hire. First one to say “fuck this” and walk out gets the job.

Wpis trafił również na reddita, na którym poczytałem chwilę komentarze i wyłowiłem z nich coś takiego:

MpVpRb: I have been programming since 1971. Completed many successful projects. Was paid well by managers who wished they had more like me. Everyone I have ever worked with considers me to be a talented and effective programmer. I have never liked puzzles, riddles or any situation where I have to produce the correct answer quickly.

Cieszę się, że wciąż znajduję ludzi, którzy pomimo większego doświadczenia myślą podobnie jak ja.


  1. Pomijam już kwestię tego, że na matematyce ani nie rozwiązujemy czyichś problemów, ani nie tworzymy niczego nowego. Robimy dokładnie co w przeszłości robili w szkole nasi rodzice i dziadkowie.