Komputery nie zawsze są jak rower
Pośród wielu mądrych rzeczy, którymi podzielił się z nami Steve Jobs można znaleźć rzecz następującą:
What a computer is to me is the most remarkable tool that we have ever come up with. It’s the equivalent of a bicycle for our minds.
Jobs miał na myśli to, że komputery pozwalają zwielokrotnić moc naszego mózgu, dokładnie tak jak rowery wzmacniają siłę naszych mięśni. W obu przypadkach dzięki danemu narzędziu osiągamy nasz cel szybciej.
Wideo z tym filmem zostało nagrane w 1991 roku. Dokładnie w tym samym roku sir Tim Berners-Lee zakończył tworzenie podstawowej wersji World Wide Web, potocznie nazywanego dzisiaj „internetem”. Wydaje mi się, że to właśnie wynalazek Bernersa-Lee, pomimo całej swojej niesamowitości stał się rzeczą, która uczyniła sentencję Jobsa nieaktualną w większości przypadków.
Internet pomimo tego, że wiele rzeczy zmienił na lepsze, sprawił również, że komputera można używać tak samo bezmyślnie jak telewizora.
Możemy zalać się godzinami filmików z YouTube prezentujących ludzi przewracających się na rowerze, na wietrze1 lub robiących z siebie idiotów wchodząc na niezabezpieczony nadajnik telewizyjny. Możemy przewinąć kolejną stronę na Kwejku czy Demotywatorach ciesząc się kolejną porcją gimnazjalnej twórczości. Wszystko zabawne i przyjemne, tylko gdzie tutaj siła mózgu?
Jasne, są osoby które dalej używają komputera jak roweru dla mózgu. Możemy przecież pisać na nim książki albo dodawać kolejne funkcje do naszej aplikacji. Tylko rozglądając się wokoło odnoszę wrażenie, że ta grupa ludzi jest w mniejszości. Nie jest to niezauważalna mniejszość, ale wciąż mniejszość.
Zdaje się, że to stwierdzenie Steve’a jako jedno z niewielu po prostu nie przetrwało próby czasu.
-
„Przewracanie się na wietrze” to taki eufemizm na nieutrzymywanie pozycji pionowej z powodu silnego upojenia alkoholowego. ↩